Actum - podwójny numer

Szukaj

W dokumencie pt. "On uwierzył w Polskę" w reżyserii Aliny Czerniakowskiej (rok produkcji 1992) padają wstrząsające i znamienne słowa córki generała Emila Fieldorfa opisującej chwile pełne grozy na Kresach.

"...Potem wybuchła wojna. Myśmy byli w Brzeżanach. Mama miała pistolet. Ukraińcy mordowali strasznie. Krew się lała..., Mama miała zastrzelić nas i potem siebie, gdyby Ukraińcy weszli do nas do domu..."

Film ten oglądałem 18 lutego 2010 roku w TVP Historia, o godzinie 21.12 (mniej więcej). W programie TVP HISTORIA można wiele ciekawych rzeczy obejrzeć, zdarza się jednak, iż nie zawsze są to wiarygodne informacje. Dlatego warto być "wyrobionym" historycznie. A także krytycznym. Swego czasu oglądałem program pt. "Śladami trylogii Sienkiewicza". Wypowiedzi w nim zawarte zmusiły mnie do napisania listu protestacyjnego do TVP Historia. Program zawierał miedzy innymi wypowiedzi byłych wojaków UPA  i stronnicze wypowiedzi historyków ukraińskich. Zupełnie dla mnie niezrozumiałe było dodatkowo prowadzenie tego programu przez Piotra Semkę. Dlatego, że zaliczałem jego osobę do grona ludzi o wyrobionym poglądzie historycznym.

Wracając do wypowiedzi zawartej w filmie Aliny Czerniakowskiej; jest to jeszcze jedna cegiełka, która buduje obraz tamtych okrutnych chwil. Ukraińscy nacjonaliści chcieliby móc je wymazać z naszej świadomości. Czy im się to uda, zależy tylko od nas. Od naszych wyborów i decyzji. Jest to część naszej smutnej historii. Czy powinniśmy o niej zapomnieć? Czy naród, który zapomina o historii swojej drogi jest jeszcze jednym i tym samym organizmem? Zdolnym do wysiłku na rzecz swojego kraju, miejsca narodzin tradycji, życia i śmierci pokoleń, w końcu i przecież wzrostu własnych dzieci?

Co chcemy osiągnąć i jak, aby te dzieci żyły w lepszym świecie? Aby bardziej dbały o rzeczywistość dookoła siebie? Mały fragment z innego mojego materiału również o tematyce historycznej Żołnierze wyklęci... rozważa między innymi problem upamiętniania historii, który jak najbardziej jest  aktualny w tematyce Kresów i zbrodni dokonanych tam, na naszym narodzie. Pozwolę sobie zacytować jego fragment na zakończenie tego materiału, w kontekście słów córki gen. "Nila", o których przecież tak niewielu się uczy dziś w szkołach, bo skąd ich nauczyciele mają o tych słowach wiedzieć? Zadbano aby filmy tego typu były emitowane po 24.00 lub na platformach tematycznych, na które zaglądają tylko entuzjaści tychże tematyk. Moje słowa w tym materiale zadają pytanie nie do końca retoryczne:

"...Należy sobie zadać pytanie: dlaczego każe się nam zapominać? Dlaczego tak ciężko postawić jeden czy drugi pomnik, czy zawiesić tablicę pamiątkową?..."

Odpowiedź jest być może kluczem do naszej dalszej egzystencji jako niezależnego i samodzielnego narodu, który potrafi poprzez swoją wiedzę i chęci budowy dla przyszłych pokoleń właściwych i godnych warunków ekonomicznych, w oparciu o głębokie PRZYWIĄZANIE do tego miejsca, które zwiemy Ojczyzną, zachęcić nasze dzieci do pracy Tutaj właśnie.

Cóż się jednak stanie jeżeli poprzez brak pamięci, lekceważenie naszego dorobku narodowego, zapominanie, wyśmiewanie się z wartości moralnych i wiele innych działań owe dzieci zniechęcą się do syzyfowej pracy na rzecz tak naprawdę tylko elit politycznych? Tym elitom jest wszystko jedno, kto płaci jakieś tam podatki, czy uchodźcy z Azji, czy  zza wschodniej granicy. Do czasu; demoralizacja społeczna struktury narodu, osłabia nie tylko kraj, ale i jego ekonomię. Wydaje się, że proces ten jest dostatecznie widoczny, dla tych którzy umieją dostrzegać te problemy. A jedną z jego funkcji jest zapomnienie o historii, również historii Kresów, o której staram się nieustannie przypominać w wielu formach i miejscach, chociażby jak tutaj, na stronie Warsztatów Idei. Wierzę i na to liczę, że te słowa mogą stać się natchnieniem dla Was, aby swoim dzieciom i wnukom nie dać zapomnieć. Aby im zależało tak samo jak nam na słowach: "Ojczyzna", czy  "Rodacy".

Wtedy będzie się nam żyło lepiej w Polsce, naszym domu, miejscu będącym bliskim dla wszystkich Polaków na świecie.

Piotr Szelągowski